• Proszę, proszę, rozgość się, serdeczny!

    Senność jesienna



    Tak sobie siedzę i dłubię.

    W sierpniu odwiedziłam Ciocię Wiesię (tę, która robi pyszną orzeźwiająca lemoniadę) i całkiem przez przypadek połknęłam bakcyla. Koralikowego. Koraliki mają tę przewagę nad innymi robótkami, że jak już się je nawlecze na tę nitkę, to potem jest z górki - nie trzeba nic liczyć, nic przekładać, ot, po prostu przerabia się tak jak podjeżdżają. Idealne zajęcie dla rąk przy słuchaniu audiobooków. Zdjęcie powyżej tym razem jest moje.

    (Skoro o audiobookach mowa - Audioteka właśnie obchodzi urodziny i z tej okazji można się obkupić w bardzo promocyjnych cenach).

    Okazało się, że na jesieni hashimotki czują się gorzej, o czym przekonałam się na własnej skórze. Drogą dedukcji doszłam do wniosku, że winny jest brak słońca, czyli witaminy D. Badanie potwierdziło. Teraz łykam kapsułki i czuję, jak mi siły wracają, co mnie niezmiernie cieszy, bo przez chwilę znów byłam jak zombie.

    Miśki chcą mieć psa. Myślimy, żeby przygarnąć na wiosnę jakiś merdający ogon. Chociaż nie mogę pozbyć się myśli, że to nie będzie TEN ogon.

    A w międzyczasie zatęskniłam za papierem. Sprawdziłam, czy nie ma aby w okolicy jakiegoś scrapbookingowego eventu i udało mi się załapać na Art In Town. Bardzo fajnie było zobaczyć znów stare znajome, taktownie powstrzymujące się od okrzyku "to ty jeszcze żyjesz?". Pozdrawiam szczególnie te, które tu zaglądają, a zwłaszcza tę, która pytała, czemu się ochrzaniam i na blogu nie ma nic nowego. No nie ma, bo sennie i koraliki zajmują mi ręce. Ale skończyłam niedawno kolejny audiobook i lada moment napiszę, jak mi się podobał.

    W scrapbookingowym świecie Święta zaczynają się wcześniej - kartki świąteczne muszą być gotowe w chwili, gdy normalni ludzie zaczynają się za nimi rozglądać. Ja w tym roku też już kilka zrobiłam - trzeba było wypróbować nowe zabawki.

    Amerykanie od jutrzejszego ranka oficjalnie zaczynają sezon zakupów przedświątecznych. Miśka ćwiczy kolędy do jasełek. Ja sięgam po wykrojnik z ostrokrzewem. A jak u Was? Myślicie już o choince?

    0 komentarze:

    Prześlij komentarz