• Proszę, proszę, rozgość się, serdeczny!

    Królik Iluzjonista i Festiwal Sztuk Magicznych - recenzja książki



    "Rozpoczynamy niesamowite przedstawienie!"

    Książka Patricii Geis przyszła, kiedy akurat nie było mnie w domu. Nie chciałam, żeby Miśki czekały z otwarciem aż wrócę, w końcu nie po to dostały ją przed premierą, żeby otwierać prawie tydzień po niej. Ale przez to nie wiem, jaka była ich pierwsza reakcja, muszę uwierzyć na słowo Koledze Małżonkowi, że bardzo entuzjastyczna.

    Moje własne pierwsze wrażenie było bardzo pozytywne - solidna twarda oprawa, dobrej jakości papier. Przyjemne dla oka rysunki i proste opisy, co zrobić, żeby zobaczyć królicze sztuczki.

    Złudzenia optyczne to fascynująca sprawa. W książce jest ich 29 (albo 28, zależy jak liczyć), opartych na różnych mechanizmach. Niektóre powstają, kiedy nasz mózg z lenistwa chce pójść na skróty i daje się wpuścić w maliny. Inne wykorzystują biologię (biochemię?) oka. Kolejne bazują na zjawisku widzenia stereoskopowego, czyli tego, że nasze oczy w zasadzie patrzą w jednym kierunku, ale nie do końca z tego samego miejsca. Ostatnia sztuczka wymaga zaś od czytelnika przede wszystkim poczucia humoru.

    Misiek (lat aktualnie 10 i pół - na wypadek gdybyście w międzyczasie stracili rachubę) z łatwością poradził sobie ze wszystkim sztuczkami, Miśka (lat prawie już 5) miała problemy przede wszystkim z tymi, których opis zaczynał się od "przez około 30 sekund wpatruj się...". Bardzo za to podobał jej się Królik Iluzjonista i jego urocza Asystentka. 

    To, czego mi brakowało w książce z punktu widzenia rodzica, to drobne wsparcie naukowe na wypadek, gdyby dziecko spytało "A dlaczego?". Przydałoby się wyjaśnienie mechanizmów drobnym drukiem gdzieś na ostatniej stronie.

    Myślę, że będziemy do tej książki wracać jeszcze wiele razy, kiedy Miśka podrośnie na tyle by skupić się przez pół minuty na detalach.

    0 komentarze:

    Prześlij komentarz