• Proszę, proszę, rozgość się, serdeczny!

    Tajemnice i damy - recenzja audiobooka



    "Było to wiosną 1929 roku i przez okna jej sypialni wdzierał się zapach kwitnących bzów".

    Słuchając "Faworyt władców Francji" bardzo polubiłam sposób czytania Ewy Krasnodębskiej - z uroczo staroświeckim "gładkim ł" i nienaganną dykcją. Sprawdziłam, jakie jeszcze książki z oferty Audioteki są przez nią czytane. Wybór nie był duży. Poza "Faworytami..." i "Komediantką" Reymonta, którą mam w wersji papierowej, jedynie "Tajemnice i damy". Czyli nadal tematyka historyczno-biograficzna, ale tym razem bliższa nam i w sensie czasu, i miejsca.

    Książka zawiera trzynaście odrębnych historii, których bohaterkami są niezwykłe kobiety. Niezwykłość ta czasem wynika z talentów i przymiotów ducha, czasem wiąże się z bogatym wianem, na które ostrzą sobie zęby liczni zalotnicy (zbyt hojny posag okazuje się jeszcze większym dopustem, niż brak posagu!). Inne historie opowiadają o niemal nieznanych towarzyszkach życia znanych mężczyzn. Albo o kobietach, które na owych mężczyzn daremnie czekały.

    Największe wrażenie zrobiła na mnie historia Stanisławy Umińskiej, niezwykle utalentowanej aktorki, stającej przed ogromnym dylematem moralnym: Czy człowiek ma prawo ulec błaganiom śmiertelnie chorego o skrócenie cierpień? Czytając miałam wrażenie, że wyrok sądu, uniewinniający ze względu na okoliczności, nie miał dla Umińskiej większego znaczenia. Sama siebie osądziła znacznie bardziej surowo. Nie wróciła do aktorstwa, wstąpiła do klasztoru sióstr benedyktynek.

    Książka warta przeczytania, nie tylko ze względu na przedstawione sylwetki kobiet. Ciekawe jest również nowe spojrzenie na znanych mężczyzn - Staffa, Przybyszewskiego, czy Jesienina, na których patrzymy nie tyle oczami zakochanych kobiet, co nieco z boku, ponad ich ramieniem, widząc to, czego one nie dostrzegały.

    (Tekst powstał w ramach współpracy z serwisem Audioteka.pl)

    0 komentarze:

    Prześlij komentarz