• Proszę, proszę, rozgość się, serdeczny!

    Na chwilę przed odlotem



    Z tym że dla odmiany odlatuje małżonek, nie ja.

    Stali czytelnicy bloga wiedzą, że w lipcu miałam remont, w sierpniu zostawiliśmy poremontowy bałagan i wyjechaliśmy z dziećmi na wakacje. Od początku września ciągle byłam w rozjazdach, więc w ostatnim tygodniu wzięłam trochę wolnego i walczę z entropią. Dość skutecznie, chociaż jeszcze sporo zostało.

    Małżonek spojrzał dziś na nasze pobojowisko i rzekł:

    - Wiesz, mam trochę wyrzutów sumienia, że cię z tym zostawiam. Ale niedużo. Bo jaki ty wyjeżdżałaś, wyglądało to znacznie gorzej.


    0 komentarze:

    Prześlij komentarz