• Proszę, proszę, rozgość się, serdeczny!

    Tik. Tak?



    Czasami patrzymy na coś i nie widzimy, sięgamy po informację, ale nie przyswajamy jej i nawet nie zauważamy, żeśmy nie przyswoili.

    Nie wiem, ile razy patrzyłam na ten zegar, ile razy sprawdzałam godzinę, zanim zorientowałam się, że on nie chodzi.

    Zadajemy pytania, ale nie słuchamy odpowiedzi. Czekamy tylko aż rozmówca zamilknie, żeby móc opowiedzieć swoją historię.

    Przez długi czas nie wiedziałam, czemu tak lubiłam Roberta. Aż pewnego dnia zrozumiałam, że on naprawdę słuchał. Kiedy ktoś mówił, on słuchał w skupieniu patrząc w oczy, lub na usta. Nie ponaglał pytaniami, nie czekał, żeby samemu coś wtrącić. Po prostu skupiał się na słowach opowiadającego, jakby to była najważniejsza rzecz na świecie.
     
    Kiedy to odkryłam, postanowiłam, że też muszę się tego nauczyć - cierpliwie słuchać historii i znajdować w nich to, co sprawiało, że były ważne.

    Przede mną długa droga, skoro nie potrafiłam się skupić na trwającej jedną sekundę opowieści zegara.

    0 komentarze:

    Prześlij komentarz