• Proszę, proszę, rozgość się, serdeczny!

    Thorgal - recenzja audiobooka



    "Na niewysokim wzgórzu stała nieruchoma postać. Kobieta. Jej rude kręcone włosy targał wiatr, jednak poza tym sprawiała wrażenie kamiennej statuy, jakie często w tych stronach wznosi się ku czci jednej czy drugiej bogini. Jedynie prawa dłoń poruszała się nieznacznie, lekko drapiąc ucho potężnego psa. A może to był wilk?"

    Moja znajomość z Thorgalem Aegirssonem zaczęła się dobrych kilka dekad temu i bez wątpienia mogę go zaliczyć do najważniejszych popkulturowych mężczyzn mojego życia. Nie mogło być inaczej, bo moim sąsiadem i kumplem z piaskownicy był Przemek Olszewski, obecnie ojciec projektu Praga Gada, a od zawsze miłośnik komiksu i właściciel imponującej kolekcji komiksowych zeszytów. Przemek przedstawił mi liczne grono komiksowych bohaterów, a Thorgal był moim ulubionym. Niecierpliwie czekałam na kolejne wydania jego przygód i pochłaniałam je łapczywie. Co zresztą Przemek uważał za profanację, bo według niego każdą planszę należy oglądać dokładnie, delektując się szczegółami i podziwiając sposób, w jaki rysownik ujął temat.

    Zapewne właśnie z tego powodu, kiedy zobaczyłam przygody Thorgala w ofercie Audioteki, byłam nastawiona raczej sceptycznie. Komiksowe plansze przeniesione w świat dźwięków? Pomysł z jednej strony wydał mi się kuriozalny, z drugiej jednak - bardzo intrygujący. Czym prędzej ściągnęłam na próbę darmowy rozdział, żeby sprawdzić, czy audiobook przypadnie mi do gustu. Ostatecznie na mojej wirtualnej półce znalazła się i "Zdradzona czarodziejka" i "Trzech starców z krainy Aran". 

    Już od pierwszych sekund audiobook oczarował mnie nastrojową nutą (prawdziwie skandynawską, bo w wykonaniu zespołu Wardrunna, tego samego, którego muzykę można usłyszeć w serialu "Wikingowie") i ciepłym głosem narratora, Mirosława Czyżykiewicza, czytającego niezwykle plastyczne opisy, pozwalające nam zanurzyć się w świecie Thorgala wcale nie gorzej niż rysunki Grzegorza Rosińskiego.

    Thorgal Aegirsson to szlachetny bohater bez skazy, gotów podać rękę śmiertelnemu wrogowi, gdy ten akurat jest w potrzebie. Wszystko o czym marzy to spokojne życie u boku ukochanej Aarici, ale zamiast tego los i bogowie pchają go na niespokojne drogi i zsyłają niezwykłe zdarzenia. Poznajemy go w momencie, gdy przyszły teść, władca Wikingów, skazuje go na śmierć. Thorgal jednak zostaje uratowany w wyniku - nie do końca zaskakującego - zwrotu akcji. Czego jak czego, ale zwrotów akcji w tej historii nie brakuje.

    Stworzenie audiobooka (czy może raczej słuchowiska) z komiksu wymaga sporej inwencji. Inaczej niż książka, gdzie wszystko jest już napisane i wystarczy "tylko" przeczytać,  komiks jest tylko źródłem, punktem wyjścia. Oprócz dialogów zaczerpniętych z komiksowych dymków mamy tu dźwięki - plusk wody, okrzyki wioślarzy, czy brzęk łańcuchów, które bez słów opowiadają, co się dzieje. Ponoć dźwięki łamanych kości uzyskano za pomocą porów i selerów naciowych. Całości dopełniają wspomniane przeze mnie wcześniej barwne opisy i muzyka.

    W nagraniu wzięło udział wielu znanych aktorów, m.in. Jacek Rozenek jako Thorgal, Maria Niklińska jako Aaricia, Sonia Bohosiewicz jako Silvia czy Arkadiusz Jakubik jako Gandalf Szalony. W niewielkiej roli Hierulfa wystąpił sam Grzegorz Rosiński, on też jest (oczywiście!) autorem okładek.

    Dzięki thorgalowym audiobookom przeniosłam się do krainy Wikingów, ale też - równolegle - do krainy mojego dzieciństwa. Jeśli tak jak ja byłeś fanem Thorgala, to po prostu musisz tego spróbować - co najmniej darmowego rozdziału. Jeśli Thorgala nie znasz, czym prędzej zapełniaj tę lukę w edukacji! 

    Kiedy Misiek wróci z wakacji, posłuchamy razem. Powiem Wam, jak mu się podobało.

    (Tekst powstał w ramach współpracy z serwisem Audioteka.pl.)

    0 komentarze:

    Prześlij komentarz