• Proszę, proszę, rozgość się, serdeczny!

    Najlepszy kumpel brata



    To w sumie częsty scenariusz, nie?

    Misiek ma najlepszego kumpla, Kacpra. Kacper aktualnie nudzi się jak mops, bo jest w domu, a wszyscy koledzy powyjeżdżali. Parę razy nawet do mnie dzwonił, żeby pogadać o Minecrafcie. To jest dopiero desperacja...

    Tak w ogóle to Kacper zawsze Miśkę lubił. Jedynakiem będąc, nie raz wspominał rodzicom, że chciałby mieć młodszą siostrę, jak Misiek. Miśki stosunek do Kacpra jest zależny od chwilowego nastroju i od tego, czy ma do roboty coś lepszego, niż zabawa z chłopakami.

    Wczoraj przypadkowo Miśka z tatą spotkali Kacpra z mamą na placu zabaw. Kiedy okazało się, że trudno im się rozstać, mama Kacpra zaprosiła Miśkę, a ta podchwyciła pomysł z dzikim entuzjazmem. I poszła. I wcale nie zmieniła zdania za rogiem, jak wszyscy przewidywali.

    Godzinę później, kiedy tata ją odbierał, Kacper powiedział, że Miśki nie odda. I że w nocy przyjdzie do nas i ją ukradnie.

    Po wieczornej kąpieli zapytałam Miśkę, którą piżamę chce założyć. Wybrała swoją ulubioną, bo - jak powiedziała - musi przecież ładnie wyglądać, jak Kacper po nią przyjdzie. I w ogóle to planuje się do niego przeprowadzić na stałe. Spodziewaliśmy się, że taki moment może kiedyś nadejść, nie myśleliśmy tylko, że jeszcze w tym roku...

    Miśka podekscytowana nie mogła zasnąć.
    - Mama, a kiedy ten Kacper przyjdzie? Ja nie będę spać, bo muszę na niego czekać!
    - Misia... wiesz, może się okazać, że nie przyjdzie - zaczęłam ostrożnie.
    - A czemu?
    - Mama może go nie puścić. Ja bym nie puściła Miśka samego tak późno.
    - Może uciec przez okno - zauważyła Miśka nieco zniecierpliwiona, że musi mi tłumaczyć najprostsze rzeczy.
    - Wiesz co, Misia... Myślę, że powinnaś zasnąć. Jak Kacper przyjdzie, to cię obudzi. A jak będziesz czekać, to będziesz zaspana i zmęczona.
    - Dobry pomysł, mamusiu - pochwaliła mnie Miśka, która odziedziczyła po mnie słabość do logicznych argumentów. Jeszcze trochę się pokręciła i zasnęła.

    Rano głowę zaprzątały jej już całkiem inne tematy. La donna e mobile, czy coś. Mimo to będziemy się mieć na baczności. Na wszelki wypadek.

    0 komentarze:

    Prześlij komentarz