• Proszę, proszę, rozgość się, serdeczny!

    Uwięziona Królowa - recenzja audiobooka



    Bo ja nie jestem zwykłą kobietą. Jestem uświęconą królową, góruję nad każdym śmiertelnikiem. Nade mną tylko anioły - Maria

    Wyobrażam sobie, że dzieje świata przedstawione w odpowiedni sposób, jako ciąg przyczynowo-skutkowy byłyby w stanie trafić do mojego dość ścisłego umysłu. Niestety, w klasie matematyczno-fizycznej historia była traktowana po macoszemu a wszystkie wiekopomne wydarzenia podawano nam starannie wyrwane z kontekstu. Stąd też wiedzę historyczną mam w formie szczątkowej. Biografie i powieści historyczne, które chętnie czytuję, w jakiejś niewielkiej części pozwalają mi wypełnić luki w edukacji.

    Książki Philippy Gregory przyciągały mój wzrok portretami kobiet w strojach z epoki. Jedną nawet kupiłam, ale wciąż czeka na swoją kolej na moim stosie nieprzeczytanych książek. Widziałam też film "Kochanice króla" (swoją drogą wolałabym bardziej dosłowne tłumaczenie angielskiego tytułu, np. "Ta druga panna Boleyn"). Pomyślałam, że może warto sięgnąć po audiobook, a fakt, że w ofercie Audioteki znajduje się na razie tylko jedna książka Philippy Gregory ułatwił mi wybór.

    Tytułowa bohaterka książki to Maria Stuart, królowa Szkocji. Poznajemy ją niedługo po ucieczce ze Szkocji do Anglii, gdzie szukała schronienia przed zbuntowanymi szkockimi lordami. Jej życie było dotychczas pełne zwrotów akcji. Dwa królestwa, trzy małżeństwa, bitwy, porwania, ucieczki. Nie wie jeszcze, że to wszystko się skończyło i resztę życia spędzi w areszcie domowym u Talbotów, całkiem bezczynnie, jeśli pominąć spiskowanie.

    Talbotowie początkowo są zachwyceni, że właśnie ich Elżbieta wybrała, by gościli jej szkocką kuzynkę. Liczą na to, że wspaniały gość doda im splendoru. Niestety, gościna się przedłuża, tygodnie zamieniają się w lata, a Maria okazuje się białym słoniem, który rujnuje majątek swoich gospodarzy, a przy okazji również ich małżeństwo.

    Książka pisana jest z perspektywy trzech osób - Marii oraz Bess i Georga Talbotów, dzięki czemu możemy dobrze poznać każdą z tych postaci.

    Maria to silna osobowość, w niewoli miota się jak tygrys w klatce. Przekonana, że jej cel, powrót na tron, uświęca wszystkie środki, planuje, spiskuje, śle listy. Nie wierzy w obietnice, którymi zwodzi ją Elżbieta. Ta zaś tylko szuka pretekstu, by usunąć potencjalną rywalkę do tronu. W przypadku Marii nie ma bowiem wątpliwości, czy jest dzieckiem z prawego łoża, a o Elżbiecie różnie się mówi.

    Równie silną osobowością, choć zupełnym przeciwieństwem Marii jest Bess. Ta renesansowa bizneswoman mozolnie pnie się po szczeblach kariery gromadząc bogactwa i znajdując coraz lepszych kandydatów do małżeństwa. Talbot jest jej czwartym mężem, wychodząc za niego została hrabiną. Bogactwo daje jej poczucie bezpieczeństwa, niczego tak się nie boi jak tego, że mogłaby znów klepać biedę. Koszmar ten nieomal się ziszcza za sprawą Marii oraz Georga, który do kwestii majątkowych w przeciwieństwie do swojej żony ma stosunek dość niefrasobliwy. Jako potomek starej szlachty wierzy, że bogactwo to coś, co po prostu jest.

    George na tle tych dwóch osobowości wypada raczej blado. Uczciwy i prostolinijny w życiu kieruje się honorem, co brzmi dobrze, ale w świecie pełnym intryg jest pewnym sposobem, żeby wpaść w kłopoty. Zauroczony Marią traci miłość i szacunek swojej żony i zostaje z niczym.

    Maja Ostaszewska czytając tę powieść nadaje każdej z głównych postaci indywidualne rysy. Maria mówi głosem pełnym patosu i egzaltacji, Bess dyskutuje ze swadą, która bardziej przystoi mieszczce niż hrabinie. Nie ma w tym przesady, jest zaś sporo dobrego aktorstwa. Postaci są bardzo wyraziste i pełne życia, co jest zasługą i autorki i lektorki.

    Chętnie sięgnę po inne powieści Philippy Gregory. Zacznę od tej ze stosu "tsundoku", a po cichu liczę na to, że Audioteka rozszerzy swoją ofertę o inne książki tej autorki.

    (Tekst powstał w ramach współpracy z serwisem Audioteka.pl.)


    0 komentarze:

    Prześlij komentarz