• Proszę, proszę, rozgość się, serdeczny!

    Kanak



    Nie lubi patrzeć w lustra, bo stroją sobie z niej żarty.

    Zamiast jej własnej, pokazują twarz jej matki. Omija je wzrokiem, bo wie, że któregoś dnia w swej złośliwości pokażą jej twarz babki. 

    Nie patrzy więc w lustro, gdy sięga po stojący na toaletce kuferek, który na spodniej stronie wieczka wyryte ma jej imię i odległą datę. Odsuwa kolorowe błyskotki i bierze do ręki nić życia, na którą nanizano perły czasu. Pieści je po kolei, jedną po drugiej, myśląc o tych wszystkich chwilach. O wielkich wydarzeniach, narodzinach, ślubach i pogrzebach. I o swych małych tajemnicach, radosnych, bolesnych i chwalebnych.

    Pewnego dnia się nią stanę. Kiedy? Nie wiem.

    Nie liczy się liczba oddechów, ale te chwile, które zapierają dech.

    (Wpis w ramach wyzwania blogowego Uli: Dzień 1: 10 najpiękniejszych chwil w życiu.
    Wpisy z innych blogów w ramach wyzwania można znaleźć tu: KLIK)

    0 komentarze:

    Prześlij komentarz