• Proszę, proszę, rozgość się, serdeczny!

    Gram w zielone



    Moim ulubionym kolorem jest ten szczególny odcień zielonego, gdzieś między limonką a oliwką.

    W tym kolorze mam urządzoną sypialnię. Kusi mnie też, żeby ubrać w niego salon, który jest w kremach i beżach, ale z nielicznymi (na razie) zielonymi elementami. Dlatego właśnie postanowiłam na moment porzucić sznurkowo-lnianą kolorystykę i nabyć zielony kordonek na serwetę.

    Serweta jest jeszcze w motkach, ten kawałek powstał na potrzeby zdjęcia, bo zanim się za nią zabiorę, chcę skończyć krzyżykową panią w chuście (kolejne etapy jej powstawania można śledzić na Fejsie).

    (Wpis w ramach wyzwania blogowego Uli: Dzień 3: Ulubiony kolor.
    Wpisy z innych blogów w ramach wyzwania można znaleźć tu: KLIK)


    0 komentarze:

    Prześlij komentarz