• Proszę, proszę, rozgość się, serdeczny!

    Ulubione miejsce w moim mieście




    Tym tematem Ula zabiła mi ćwieka. A to dlatego, że w moim mieście nie ma żadnych miejsc. Serio. Ani jednego.

    Moje miasto uważane jest powszechnie za najbrzydsze w okolicy. Myślę, że śmiało mogłoby startować na najbrzydsze w województwie. A i na etapie ogólnopolskim nie było by bez szans. 

    Na szczeście potem przypomniałam sobie, że moje ulubione miejsce w moim mieście leży poza miastem.

    Wzięłam do ręki aparat i wyruszyliśmy całą rodziną na spacer. Robienie zdjęć nie jest moją mocną stroną, ale w końcu nie o to chodzi w wyzwaniach, żeby było łatwo.

    Kiedy obrabiałam zdjęcia przypadkowo wypróbowałam filtr, który w specyficzny sposób podkręca kolory. Efekt skojarzył mi się ze starymi pocztówkami i uznałam, że całkiem mi się podoba.

















     (Wpis w ramach wyzwania blogowego Uli: Dzień 5: Ulubione miejsce w moim mieście.
    Wpisy z innych blogów w ramach wyzwania można znaleźć tu: KLIK)


    0 komentarze:

    Prześlij komentarz