• Proszę, proszę, rozgość się, serdeczny!

    Kubuś Puchatek - recenzja audiobooka



    Akurat nadszedł czas na małe Conieco.

    Miśka uwielbia telewizję. Każdego dnia o każdej porze sprawdza, a nuż da się namówić rodziców na włączenie magicznego pudełka. Pomyśleliśmy, że audiobooki mogą być dobrym sposobem na wyciągnięcie jej ze szpon nałogu. Przy słuchaniu audiobooków można przecież bawić się, rysować, czy przytulać, ale oglądać telewizji to już nie bardzo. 

    Na początek postanowiłam nie eksperymentować i wybrać coś z klasyki, a przygody Misia o Bardzo Małym Rozumku wydały mi się świetnym pomysłem na pierwszy raz. Misiek całkiem niedawno omawiał w szkole Kubusia i uznałam, że chętnie do nas dołączy, bo - całkiem jak inżynier Mamoń - woli te rzeczy, które zna. 

    Pierwszego wieczora ułożyłam się z Miśką wygodnie w łóżku i włączyłam audiobook. Po krótkiej chwili dołączył do nas Misiek. Taty akurat nie było w domu, więc miejsca starczyło dla wszystkich. Jak mi rano zrelacjonował Misiek: "Pierwsza usnęła mama, potem Miśka, na końcu ja".

    Myślę, że samej fabuły nie muszę nikomu przedstawiać, misia znamy wszyscy. Znają go również nasze dzieci, chociaż często dzieje się tak za sprawą filmów Disneya, a nie samej książki. Myślę, że dobrze zapoznać je z oryginalnymi przygodami Kubusia, żeby wiedziały, jak to się zaczęło.

    Janusz Gajos wspaniale czyta te historie. Mówi lekko przyciszonym, konspiracyjnym tonem, jakby dzielił się z nami największymi sekretami Stumilowego Lasu. Każdy z bohaterów historii mówi w inny sposób i z łatwością można rozróżnić, które kwestie wypowiada Kubuś, Prosiaczek, czy Kłapouchy.

    Polecam ten audiobook do słuchania i do usypiania. 

    Przecież nigdy nie jesteś za stary na to, żeby przyśnił Ci się Stumilowy Las.

    (Tekst powstał w ramach współpracy z serwisem Audioteka.pl.)

    0 komentarze:

    Prześlij komentarz