• Proszę, proszę, rozgość się, serdeczny!

    Jak się uczy pies?



    Przede wszystkim - całkiem inaczej niż człowiek.

    Człowiek, podobnie jak inni przedstawiciele naczelnych, najefektywniej uczy się przez naśladownictwo. Kiedy mówimy, że ktoś "małpuje" nasze zachowanie, właśnie do tego nawiązujemy. Dzieje się tak między innymi dlatego, że naszym dominującym zmysłem jest wzrok, łatwo nam wiec podpatrzeć cudze zachowania.

    W przypadku psów jest całkiem inaczej. Pies uczy się metodą prób i błędów, każdego dnia wykonując setki testów i zapamiętując - lepiej lub gorzej -  ich wyniki. Zasada jest prosta - zachowanie, które jest nagradzane, będzie powtórzone.

    W tym momencie należy baczniej się przyjrzeć słowu "nagradzane", bo rodzaje nagród są co najmniej trzy:

    1. Nagroda, którą dajesz psu. Świadomie, ze słowami "dobry piesek", albo nie do końca świadomie, kiedy nagradzasz go za żebranie przy stole.

    2. Nagroda, którą pies bierze sobie sam. Kotlet zwinięty ze stołu, albo przyjemność żucia Twojego buta. (Więcej o żuciu pisałam tutaj).

    3. Nagroda, która miała być karą. Nie zwracasz na psa uwagi, do chwili, kiedy zwinie Ci skarpetkę? Jeśli w efekcie pies dostanie zabawę w berka, możesz być pewien, że będzie to powtarzać. Nawet ewentualna kara w postaci klapsa na koniec nie zmieni dobrego wrażenia, zresztą od "kradzieży" do "kary" minie tyle czasu, że pies ich nie skojarzy.

    Musisz też wiedzieć, że pies będzie robił to, co będzie chciał. Twoja głowa w tym, żeby chciał tego samego, co Ty.

    Uświadom sobie, że rzeczy, których będziesz uczył psa, przynajmniej na początku, on już dobrze umie. Umie siadać, kłaść się, podawać łapę. Wszystko, co musisz zrobić to dać mu znać, którą z nich ma wykonać, żeby mu się to w danej chwili opłaciło.

    Zaczynanie od wydania komendy to zły pomysł. Jeśli powiesz "siad", pies oczywiście nie usiądzie, bo to słowo z niczym mu się nie kojarzy. A Ty przecież chcesz, żeby kojarzyło mu się z siadaniem, a nie z niesiadaniem. Procedura powinna być taka: najpierw nakłaniasz psa do tego, żeby usiadł (na przykład pokazując mu nad głową smakołyk i przesuwając go w tył, w kierunku grzbietu. Pies albo usiądzie, albo się cofnie. Można zaczynać blisko ściany, żeby nie cofał się za daleko). Kiedy usiądzie - Bingo! - dostaje smakołyk. Kiedy załapie, jaka jest zależność, będzie siadał przed tobą ostentacyjnie, wyczekując nagrody. Wtedy możesz zacząć mówić "siad".

    Być może mówienie "siad" kiedy pies już siedzi, wydaje Ci się dziwaczne, ale uwierz mi, ma to więcej sensu niż mówienie "siad" w chwili, kiedy pies nie ma pojęcia, o co Ci chodzi.

    W szkoleniu psów bardzo ważny jest timing - precyzyjne określenie momentu, w którym pies wykonuje to, za co dostanie nagrodę. Polecam Ci kliker - "zaznaczacz momentu", szybszy i bardziej precyzyjny niż słowo.

    Kolejny etap nauki to uogólnianie. Pies bardziej niż człowiek zwraca uwagę na szczegóły. Z jednej strony czyni to z niego doskonałego obserwatora, zdolnego zauważyć na przykład pierwsze oznaki zbliżającego się ataku choroby, zanim jeszcze człowiek je sobie uświadomi. Z drugiej - przeszkadza mu to w nauce. Bo kiedy Ty myślisz, że nauczyłeś go: "siad" = "dotknij zadkiem podłoża", on może myśleć, że "siad" = "dotknij zadkiem podłoża na wprost fotela, przy ścianie". Kiedy wydasz mu komendę na spacerze, popatrzy zdziwiony: "Jakie siad? Przecież tu nie ma ani fotela, ani ściany!". Dlatego w nowych okolicznościach musisz psa uczyć tej samej sztuczki niemal od początku. Na szczęście za każdym razem jest to coraz łatwiejsze.

    - Ale po co to wszystko? - zapytasz. - Chcę mieć czworonożnego przyjaciela a nie robocika z klikerem w roli pilota.

    Nie martw się, Twój pies nie będzie robotem. To, że będzie wiedział, czego od niego oczekujesz, oszczędzi mu wiele stresu (i pozwoli zgarnąć wiele smakołyków) a Tobie da wiele satysfakcji. Łatwiej ogarniesz problematyczne sytuacje (nie da się jednocześnie robić "siad" i skakać na gości) a Twój pies poznając nowe sztuczki nigdy nie będzie się z Tobą nudził.

    Wasze wspólne życie będzie lepsze.

    Rysunek: Vintage vector designed by Freepik

    0 komentarze:

    Prześlij komentarz