• Proszę, proszę, rozgość się, serdeczny!

    Moje plany na wiosnę



    Starożytni Rzymianie rozpoczynali rok w marcu i było w tym wiele racji.
    Wiosną wszystko budzi się do życia, itd itp. Pomyślcie tylko, o ile więcej sensu miałyby postanowienia noworoczne, gdyby je robić o tej porze roku.

    Jest w nas potrzeba i tradycja wiosennego rozpoczynania od nowa i na czysto. Również w sensie dosłownym - myjemy okna i wymiatamy wszelkie kurze z kątów, tak jak ojce i praojce czynili. Lada moment pójdziemy do kościoła ze święconką, w której w najlepszej zgodzie będą spoczywać Baranek, który gładzi grzechy i długouchy pogański symbol lubieżności, łącząc tradycje o całkiem różnym pochodzeniu, unisono wyrażające radość z nowego życia, w sensie (odpowiednio) duchowym i cielesnym.

    Wiosna sprzyja robieniu planów. Na najbliższe tygodnie i miesiące, ale także takich bardziej długoterminowych. Tak się składa, że większość z nich w moim przypadku dotyczy domu i ogrodu.

    W domu, o czym już pisałam parę razy, planuję powrócić do kwestii remontowych i wreszcie zakończyć sprawę. Moje podłogi błagają o cyklinowanie, ściany o malowanie. Mąż błaga, żeby tym razem już nie na biało, więc czeka nas dobieranie kolorów, przed czym mam ogromną tremę. 

    Uzupełniamy braki w umeblowaniu. Wspominałam już o wielkiej szafie do nowego przedpokoju, która lada moment zostanie zamówiona, bo w zasadzie dograliśmy już ostatnie szczegóły. Dodatkowe szafki do kuchni przywiozą w tym tygodniu i wreszcie będę miała miejsce na zmywarkę. Pozostaje jeszcze kwestia stołu i krzeseł. Tutaj jest pewien postęp - wiem już jakie krzesła chcę, ale nie mogę znaleźć takiego modelu w wybranym kolorze. 

    Plany związane z ogrodem pewnie nie doczekają się realizacji w tym roku. Moim marzeniem jest altana, choćby w postaci składanego namiotu/pawilonu/parasola, a w niej wygodne miejsca do siedzenia, czy leżenia. Muszę znaleźć dla niej miejsce, bo ta wizja nie daje mi spokoju. 



    PS. Nowi goście pewnie nie wiedzą, że komentarze można u mnie zostawiać nawet nie mając konta na Disqus, jako "gość".

    (Wpis w ramach wyzwania blogowego Uli: Dzień 1: Moje plany na wiosnę. 
    Wpisy z innych blogów w ramach wyzwania można znaleźć tu: KLIK)

    0 komentarze:

    Prześlij komentarz