• Proszę, proszę, rozgość się, serdeczny!

    Can you feel it coming?



    Naplotkowała sosna, że już się zbliża wiosna!

    Iza pisała w zeszłym tygodniu, że wszyscy zastygli w oczekiwaniu na wiosnę. Bardzo mnie to zdziwiło, bo ja nie zastygłam, pewnie dlatego, że już wiosnę czuję. W powietrzu i w kościach.

    Doszło nawet do tego, że w zeszłym tygodniu nabyłam naręcze wielkanocnych ozdób. Bo jeden głos w mojej głowie mówił: "Zgłupiałaś? Wielki Post się jeszcze nie zaczął, a ty ozdoby wielkanocne oglądasz?" Drugi za to: "No i co, że wcześnie? Fajne są. Jak będziesz kupować za miesiąc, będą te same, tylko przebrane i zdezelowane". Nie jestem pewna, który z nich był głosem rozsądku, ale ten drugi miał większą siłę przekonywania. Ozdoby na razie trafiły do pudełka z etykietą "ozdoby sezonowe". Zobaczycie je w stosownym czasie, jak postawię i zrobię zdjęcie.

    W ogóle włączył mi się jakiś instynkt wicia gniazda w skali makro, kupuję meble i to nie tylko jakieś drobiazgi, jak ławka do przedpokoju, żeby dzieciaki mogły wygodnie buty zakładać, ale na przykład trzymetrowa szafa.

    Maluję ramki, wbijam gwoździe, wkręcam śruby i mam z tego mnóstwo radości.

    I jedyne, co mi psuje humor to wizja remontu nadciągającego po zimowej przerwie.

    0 komentarze:

    Prześlij komentarz