• Proszę, proszę, rozgość się, serdeczny!

    Jak wytrwać w postanowieniach



    Nie tylko noworocznych.


    Przychodzi czasami do głowy ta myśl
    że można by tak zacząć inaczej żyć... 
    - Grzegorz Turnau


    Nigdy nie trafiała do mnie idea postanowień noworocznych. No bo sami powiedzcie, jakie szanse na przetrwanie ma projekt, który nie porywa aż tak, żeby go zacząć zaraz-teraz-już? Owszem, są projekty, do których trzeba się przygotować, ale to choćby już zacząć te przygotowania. A jeśli jesteś w stanie czekać z rozpoczęciem realizacji aż do Nowego Roku, to z góry wiadomo, że nic z tego nie będzie. Przynajmniej u mnie. Może dlatego, że jestem trochę narwana.

    Raz próbowałam. Coś tam sobie postanowiłam i nawet realizowałam. Przez jakiś tydzień. Nie jestem dobra w sztuce odpuszczania sobie, ale z postanowieniami noworocznymi poszło mi konkursowo. 

    Mimo porażek, które zdarzają mi się od czasu do czasu, jestem uważana przez moich znajomych za osobę o silnej woli, która jak sobie coś postanowi, to nie ma bata. Z okazji Nowego Roku podzielę się z Wami kilkoma sztuczkami, które pozwalają mi na wytrwanie w postanowieniach:

    Musze naprawdę chcieć. Nie upieram się przy tym, żeby realizować wszystko, co mi wpadnie do głowy, skupiam się na kilku rzeczach, które naprawdę mają dla mnie znaczenie. Na pozostałe będzie czas później.

    Znajduję świadków. Nie dzielę się od razu z całym światem moimi pomysłami, ale wtajemniczam 2 czy 3 najbliższe osoby. Kiedy przyjdzie mi ochota złamać postanowienie, wyobrażam sobie, jak muszę się przed nimi tłumaczyć. Mimo że tak naprawdę nie muszę, to pomaga.

    Idę małymi krokami. I za każdy krok się nagradzam. Byle z sensem - duża porcja lodów nie jest dobrą nagrodą za wytrwanie przez tydzień na diecie.

    Długoterminowe postanowienia mnie onieśmielają. Dlatego nie mówię: "nigdy już tego nie zrobię". Mówię: "dziś tego nie zrobię" - każdego dnia od nowa.

    Nie stawiam krzyżyka. Nawet jeśli przez trzy dni z rzędu daję plamę, czwartego można wrócić do realizacji postanowienia.

    A Wy? Realizujecie postanowienia noworoczne, czy sobie odpuszczacie najdalej w lutym?
    Macie jakieś swoje sztuczki pomagające wytrwać?



    0 komentarze:

    Prześlij komentarz