• Proszę, proszę, rozgość się, serdeczny!

    Dwuznacznie



    Wracaliśmy sobie niedawno z kolegą małżonkiem z obiadu w instytutowej stołówce. Małżonek przez całą drogę gadał przez telefon, a mnie się przypomniało, ze muszę mu coś jeszcze powiedzieć, więc gdy zbliżaliśmy się do mojego budynku, zaczęłam na migi pokazywać, żeby kończył rozmowę.

    Mąż, do słuchawki: Słuchaj, muszę kończyć, bo rozstajemy się z żoną i musimy porozmawiać. Co? Nie, nie, nie rozchodzimy się. Wracamy z obiadu i ona tu skręca. 



    0 komentarze:

    Prześlij komentarz