• Proszę, proszę, rozgość się, serdeczny!

    Disqus



    Ta kusiła, tamten kusił, no i namówili.

    Disqusa od jakiegoś czasu używałam jako komentator. System ten staje się coraz popularniejszy i jeśli człowiek bywa i komentuje, to wcześniej czy później... Nie wiem, czy dzisiejszy dzień zalicza się do wcześniej, czy raczej do później. Faktem jest, że Disqus trafił na Sosnową 11.

    Czym to skutkuje z Waszego punktu widzenia?

    Jeśli nie komentujecie moich postów (a większość z ponad setki stałych czytelników milczy uparcie... Że o jednorazowych czytelnikach nie wspomnę) to oczywiście niczym. Ale mam nadzieję, że skusi Was ten nowy śliczny bajer.

    Jeśli zwykle komentujecie na Fejsie po wciśnięciu "Lubię to", to też niczym.

    Jeśli macie konto na Disqus, to co ja Wam będę mówić ;)

    Jeśli w ogóle nie macie żadnego konta nigdzie i lubicie pisać anonimowo - nadal jest to możliwe, po kliknięciu w okienko z "Dołącz do dyskusji" pojawi się drugie z "nazwa". Jeśli klikniecie w nie, pojawią się kolejne, a na końcu kwadracik przy "Wolę pisac jako gość".

    Namawiam Was do dołączenia do Disqus. Popularność systemu rośnie i z każdym dniem spada szansa na "Disqusowałem, zanim stało się to modne". Można zalogować się za pomocą Fejsa, google+ czy Twittera, albo założyć sobie konto w tradycyjny sposób. Zaletą z punktu widzenia użytkownika jest na przykład możliwość edytowania własnych komentarzy, a także zawiadomienia mailem o odpowiedziach na swój komentarz. 

    Co jeszcze się zmieniło? 

    Dodałam dwa widgety związane z nową zabawką: 

    W prawej kolumnie znajdziecie "Ostatnie komentarze". Mają tę przewagę nad blogspotowymi, że można wyłączyć pokazywanie własnych, dzięki czemu wyniki wreszcie nie wyglądają, jakbym burzliwie dyskutowała sama ze sobą. Wadą natomiast jest to, że odświeżają się z pewnym opóźnieniem.

    Tuż pod nim pokazani są najaktywniejsi komentatorzy. System nie uwzględnia starych komentarzy, więc sporo tu jest do odrobienia. Mam nadzieję, że ten ranking Was zachęci, a nie onieśmieli, w razie czego go wyrzucę.

    A teraz śmiało komentujcie, żeby sprawdzić jak to działa!


    0 komentarze:

    Prześlij komentarz