• Proszę, proszę, rozgość się, serdeczny!

    Zgubiono znaleziono



    Od dłuższego czasu mieszkałam pod jednym dachem z dwoma facetami.
    Miało to swoje plusy i minusy. Do minusów można zaliczyć na przykład to, że jeśli coś się zgubiło, to było zgubione, póki ja tego nie znalazłam.

    A potem pojawiła się Miśka.

    Poranne zamotanie, wpadam do łazienki, gdzie Miśka siedzi na stołku i kontempluje swoje odbicie w lustrze. Bardziej do siebie niż do niej mówię: 
     - Miśka, nie widziałaś mojego zegarka?
    Na co Miśka nie odrywając wzroku od lustra:
    - Jest na dole na komodzie.

    Ona czasami trochę mnie przeraża...


    3 komentarze:

    1. U moich ten ficzer jeszczesię nie aktywował, niestety ;)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Wcześniej czy później się aktywuje, nie będzie miał wyjścia. :D

        Usuń
    2. Ehem... u nas jest jakoś odwrotnie. Jak coś posieję i nie mogę namierzyć to wzywam ostatnią deskę ratunku: Mężu, znajdź mi proszę...
      I znajduje ;)

      OdpowiedzUsuń