• Proszę, proszę, rozgość się, serdeczny!

    Parsley, Sage, Rosemary and Thyme



    Faza na ziółka.

    Jakoś tak mnie naszło. Podczas przechadzki po Ikei zobaczyłam te zielone kubeczki i nagle pojawiła się ochota, żeby coś wysiać i patrzeć jak wschodzi. Bo do tej pory jakoś mnie nie ciągnęło do zieleniny, z wyjątkiem tej na talerzu.

    No więc wysiałam, patrzę i się cieszę, bo pewnego dnia w jednym z kubków pojawiło się coś, co wyglądało jak zielony paproch, a okazało się maleńkim listkiem. Każdego dnia listków przybywa - tylko melisa coś się ochrzania i nie puszcza.

    Że też mnie tak trafiło pod koniec lata akurat, jakby nie mogło na wiosnę. Ale robię już plany, myślę jakie nasiona kupię pod koniec zimy i gdzie postawię doniczki. 

    W ogóle bardzo dużo mam ogrodowych planów. To chyba reakcja obronna organizmu na ten bałagan remontowy, który mam za oknem.


    8 komentarze:

    1. oj też mam takie plany, ale w tym roku nie wypaliły! Postanowilam sobie, że za rok ruszam z wiolami na balkonie, albo na parapecie:)

      OdpowiedzUsuń
    2. Heh, miałam piękne plany, ale ponieważ od paru lat umierało mi wszystko (głównie przez pożarcie) i mało rosło, to kupiłam gotowe. Tylko jak zwykle używam dwóch ziół na pięć posadzonych, ech :)
      Może się zdecyduję na wysiew wiosenny, kto wie.. Liczę też, że rozmaryn i mięta odbiją, całkiem nieźle mi się trzymają.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. W końcu jesteś profesjonalistką, komu ma rosnąć jak nie Tobie? :)

        Usuń
    3. W dawnych, bardzo dawnych czasach sadziło się pestkę od pomarańczy i marzeniem było żeby to drzewko zakwitło. Człowiek marzył, żeby choć jednej pomarańczki się doczekać. Ehhh to były piękne czasy.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Też sadziłam. Nigdy się nie doczekałam owoców. Ale i tak było fajnie.

        Usuń
    4. Mam na razie zioła na balkonie, ale już się boję co będzie zimą, bo te futrzaki wszystko próbują zeżreć, a jak nie to chociaż wywlec z doniczki i się pobawić... A nawet jakby zima była taka jak rok temu to mi chyba te zioła nie wytrzymają jeśli nie wezmę do domu.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Ja myślałam o czymś takim na ścianie: http://www.ikea.com/PIAimages/0292711_PE318352_S3.JPG
        Tylko ściany jeszcze nie ma. Panowie po raz kolejny mówią, że w tym tygodniu to już na pewno...

        Usuń
      2. Też o czymś podobnym myślałam, zwłaszcza, że mam tak dokładnie jak na tym zdjęciu - blat pod oknem i ścianę tam w kącie nad blatem wolną. Ale boję się niszczycielskich zdolności futrzaków ;) A jak już dziury w ścianie wywiercimy na relingi, to co ja potem tam zrobię, jeśli roślinki odpadną? ;)

        Usuń