• Proszę, proszę, rozgość się, serdeczny!

    Bardzo samotny kotek



    Miśka opowiada:
    - ... i ten kotek był sam. Nie miał ani mamy, ani taty, ani Jejusia...


    2 komentarze:

    1. Jakaś bajeczka z przedszkola, czy prawdziwy kotek? ;)
      Bo wiesz... w tym drugim przypadku to można to jakoś rozwiązać :D
      I tak mi się przypomniało przez ten wpis, a dość dawno to już było - jak Jerzyk miał tak ze dwa lata to był etap opowiadania o zwierzątkach i oczywiście była mama kotek (piesek/krówka/lew/krokodyl), tata kotek (czy też jak wyżej) no i rzecz jasna synek ;) Jerzy to sobie przełożył na swoje i potem jak opowiadał kto jest na obrazku to było: mama lew, tata lew i... Jerzyk lew ;)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. To była chyba historia zainspirowana kotkiem spotykanymi po drodze z przedszkola. Na tej samej zasadzie jak u Jerzyka słowa "Jeje" i "brat" są synonimami. :-)

        Usuń