• Proszę, proszę, rozgość się, serdeczny!

    Paint it black




    Powiedzieć, że Misiek rysuje, to trochę jak powiedzieć, że Justyna Kowalczyk jeździ na nartach. Niby prawda, ale nie oddaje powagi sytuacji.

    Każdego dnia powstaje kilka rysunków, z których można dowiedzieć się, o czym Misiek rozmyśla, co się dzieje w jego głowie i jakie kłębią się w nim emocje. Czasem mi się wydaje, że rysować nie tyle lubi co musi, z jakiejś głębokiej wewnętrznej potrzeby. 

    Zwykle te rysunki są bardzo kolorowe, ale jakiś czas temu zdarzył się jeden całkiem czarny.

    No wiecie, co mówią o czarnych rysunkach - objawy depresji i takie tam...

    - Synku, ciekawy ten rysunek... tyle się tu dzieje - zagaiłam dyplomatycznie.
    - Mhm - odpowiedział Misiek lakonicznie.
    - Zastanawiałam się - kontynuowałam niezrażona - dlaczego wszystko narysowałeś na czarno...
    Misiek spojrzał na mnie z tą mieszaniną czułości i politowania, którą dzieci mają w oczach kiedy ich rodzice nie nadążają i odpowiedział:
    - Bo to jest kopalnia.




    3 komentarze: