• Proszę, proszę, rozgość się, serdeczny!

    Podsumowanie ankiety



    Jednej rzeczy dowiedziałam się z ankiety ponad wszelką wątpliwość
     - moi czytelnicy nie przepadają za ankietami.

    Wpis miał około 150 czytelników, ankietę wypełniła mniej niż 1/3 z nich. 


    Jesteś... 


    Spośród wypełniających 90% to kobiety. 
    Mam wrażenie, że to mniej więcej odzwierciedla rzeczywiste proporcje.


    Czy masz dzieci?


    Aż 1/3 moich czytelników nie ma dzieci. 
    Blog był w założeniu "parentingowy", wiec to chyba nieźle, że udało mi się przyciągnąć tak wielu
     "nieparentingowych" czytelników.


    Znamy się?


    Tu możliwości są dwie - albo czytają mnie głównie znajomi - ci z reala i ci z netu,
     albo też moi znajomi chcieli mi sprawić przyjemność wypełniając ankietę. 
    Skłaniam się ku tej drugiej opcji, ale kto wie?


    Jak często tu zaglądasz?


    Podobnie jak poprzednio - zgaduję, że stali czytelnicy bardziej chcieli mi sprawić przyjemność. 


    Piszę zwykle trzy razy w tygodniu, to...


    Też myślę, że w sam raz. Miałam okazję popróbować częstszego pisania przy okazji wyzwania Uli.
     W praktyce wyszło to aż 6 razy w jednym tygodniu i było szalenie intensywnym przedsięwzięciem, 
    po którym potrzebowałam chwili na dojście do siebie. 
    Ale w następnym wyzwaniu też planuję wziąć udział. 
    O ile tylko nie będzie fotograficzne.


    W moich postach bardziej odpowiada Ci... 


    Ktoś mi wytknął w komentarzach, że pytanie jest tendencyjne i oczywiście miał rację. 
    A wynik bardzo mi się podoba - 85% treści i 15% formy to całkiem fajne proporcje.


    Jakich wpisów powinno być więcej?


    Wynik mnie nie zaskoczył, sama lubię czytać zabawne dialogi na różnych blogach. 
    Przez długi czas prowadziły i przegrały o długość łba wpisy o życiu rodzinnym, co mnie trochę zaskoczyło, 
    ale też ucieszyło, że ciekawi Was, co tam na Sosnowej słychać.
     Tematy związane z macierzyństwem w ogonie - ale w końcu aż 1/3 moich czytelników nie ma dzieci ;)
    Przepisy kulinarne dodałam dla żartu. Znacie mój stosunek do gotowania.


    Nie polubiłeś mojego fanpage'a na Fejsie, bo...


    Z tego pytania dowiedziałam się, że moi czytelnicy są osobami niezwykle wrażliwymi i empatycznymi. 
    Kilkoro z Was polubiło moją stronę, żeby nie musieć wybierać (anonimowo!) opcji, 
    że aż tak im się strona nie podoba. 
    Nastąpiła albowiem pewna korelacja liczby nowych polubień z liczbą odpowiedzi w ankiecie.


    Pytanie dodatkowe

    6 osób napisało w ankiecie coś od siebie i były to bardzo miłe rzeczy.
    Ale nie powiem Wam co.
    Tajemnica.


    4 komentarze:

    1. Ja miałam dylemat z odpowiedzią, czy się znamy :-) Bo owszem, może z jedno zdanie na zlocie zamieniłyśmy, ale czy czytać czyjeś posty w necie, to znaczy "znać go"? :-) No i napisałam, że się nie znamy, ale to nie znaczy, że się nie przyznaję :-)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Ale przez internet znamy się od dawna :D

        Usuń
    2. och ankieta a mnie omnieła heheh ... rzadko teraz wszędzie zaglądam zbliżają sie urodziny córy wiec trzeba myśleć i o prezencie i o przyjęciu .... miłego wieczorku :D

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Jakby co, ankieta nadal jest dostępna i możliwa do wypełnienia. Tylko po takim wstępie to już nie będzie anonimowa :)

        Usuń