• Proszę, proszę, rozgość się, serdeczny!

    Szkolny festyn



    W sobotę poszliśmy z Miśkami na szkolny festyn. 
    Fajnie było chociaż kropił deszcz. Czasem na chwilę przestawał i wychodziło słońce, a potem nadrabiał. Wszyscy starali się go ignorować i przez większość czasu nieźle się to udawało. Tylko raz z piskiem uciekliśmy pod parasole, zostawiając Tatę samego w długaśnej kolejce po losy na loterię.

    Atrakcji było sporo, dla młodszych i starszych: loteria, trampolina, poszukiwanie skarbów z wykrywaczem metali, przejażdżka na kucyku, strzelanie z łuku, malowanie twarzy, scena, na której występował szkolny zespół, jedzenie na miejscu i na wynos, bo przy okazji zorganizowano kiermasz żywności ekologicznej. 
    (Chcesz zająć żonę na dłuższą chwilę? Powiedz jej: "To wybierz sobie któryś miód").

    Zgodnie z naszymi przewidywaniami, Miśka miała z imprezy znacznie więcej frajdy. Wszędzie jej było pełno, wszystkiego chciała spróbować. 
    - Za kogo pani płaci? A, za tę ładną dziewczynkę!
    Aż się rozczuliło matczyne serce...
    (Kto jeszcze nie wie, jak wygląda Miśka, niech zerknie na Facebooka i przy okazji polubi stronę. Zdjęcia Miśka jeszcze tam nie ma, bo trzeba go upolować znienacka, tak się broni). 
    - Ale ona sobie świetnie radzi!
    - Nie ma wyjścia. Ma w domu starszego brata...

    Starszy brat tymczasem znalazł w tłumie swojego najlepszego kumpla i razem przemierzali szkolne boisko. W ogóle podzieliliśmy się na podgrupy - Tata dołączył do Miśka i Kacpra i poszli oglądać stoiska mężczyźniane, a ja z Mamą Kacpra pilnowałyśmy Miśki. I to wcale nie było za mało roboty na dwie osoby.

    Zastanawiam się, czy nie wysłać Miśki do przedszkola od września. Do tego samego, do którego chodził Misiek, bo bardzo byliśmy z niego zadowoleni - grupa mała, opieka świetna a z Szefową do dziś jesteśmy w kontakcie.  
    Właśnie parę dni temu przysłała nam sms, że dostała unijne dotacje i opłata będzie o 40% niższa niż płaciliśmy kiedyś, więc tym bardziej zaprasza. Miśka garnie się do dzieci, więc oferta jest bardzo kusząca. 
    Chyba warto poważnie nad tym pomyśleć.



    1 komentarze:

    1. a ja jestem za !
      swoją posłałam do żłobka i dziękuję losowi że ona tam chodzi bo chyba bym sepuku strzeliła aaaa

      OdpowiedzUsuń