• Proszę, proszę, rozgość się, serdeczny!

    Jeszcze o Deklaracji Wiary Lekarzy



    Coś mi nie pasowało w tych wszystkich dyskusjach o Deklaracji i nie mogłam sobie uświadomić, co.

    Dyskusji jest wiele, ogólnych i na przykładach, wydumanych i wziętych z życia. Dyskutują zwolennicy, przeciwnicy, lekarze i pacjenci, autorytety i zwykli ludzie. I ja, rzecz jasna, też.

    Najbardziej kontrowersyjny wydaje się punkt piąty Deklaracji, który mówi:

    "5. UZNAJĘ pierwszeństwo prawa Bożego nad prawem ludzkim"

    Innymi słowy - kiedy stanę na rozdrożu, postąpię zgodnie ze swoim sumieniem i nauką Kościoła, bez wahania łamiąc prawo (prawo polskie, prawa pacjenta, prawa człowieka?). 

    Tymczasem słuchając niektórych wypowiedzi, mam wrażenie, że punkt piąty interpretują: "W przypadkach wątpliwych będę naginał prawo i wykorzystywał jego luki tak, aby i Panu Bogu świeczkę i owieczka cała".

    Jak wyobrażam sobie uczciwe postawienie sprawy?
    Na przykład: "Tak, to prawda, złamałem prawo, było to oczywiste następstwo podpisanej przeze mnie Deklaracji. Teraz, kiedy oddałem Bogu co boskie, pora oddać cesarzowi, co cesarskie, dlatego oddaję się w ręce wymiaru sprawiedliwości. W ten sposób konsekwencje mojej decyzji poniosę również ja, a nie tylko mój pacjent"

    Ale coś mi mówi, że tego akurat się nie doczekam.


    4 komentarze:

    1. To jest taki temat, że sama nie wiem czy coś pisać na forum publicznym czy nie, bo boję się, że mnie poniesie.
      Co do tego punktu masz rację (i też bym chciała, żeby takie uzupełnienie było ;) I niestety jestem przekonana, że nie ma na to szans)
      Ale najbardziej zastanawia mnie osobiście punkt 2:
      2. UZNAJĘ, iż ciało ludzkie i życie, będąc darem Boga, jest święte i nietykalne:
      - ciało podlega prawom natury, ale naturę stworzył Stwórca,
      Przecież skoro to wszystko jest naturalne i święte, to ktoś kto pod tym się podpisuje automatycznie powinien zrezygnować w ogóle z funkcji lekarza. Bo jeśli chory ma przeżyć to przecież przeżyje, bo życie jest święte, a jeśli nie, to znaczy, że taka wola boska.
      Ech, nic więcej nie piszę, bo się zaczynam denerwować ;)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Ten punkt jest oczywiście zastanawiający ale wydaje mi się, że bardziej z filozoficznego punktu widzenia. Bo weźmy na przykład takiego chirurga - nacina, wycina, usuwa, przeszczepia - czy to aby zgodne z prawami natury? Zdaje się, że żadne zwierze tego nie robi...

        Usuń
      2. Podobno małpy patyczkiem potrafią wydłubywać pasożyty ;)

        Usuń
      3. Czyli z jednej strony - naturalne. Ale z drugiej - małpa to prawie człowiek, wiec nie wiadomo, czy się liczy :)

        Usuń