• Proszę, proszę, rozgość się, serdeczny!

    Zapiekanka bez karczochów



    Bo chyba nie sezon. Albo u nas na wsi zaopatrzenie słabe.

    Zachciało mi się dziś zapiekanki z karczochami. Jadłam taką jakiś czas temu w naszej stołówce i bardzo mi smakowała. Niestety, w roli karczocha wystąpił brokuł, bo nie mieli nic lepszego w sklepie.

    brokuł
    słoik suszonych pomidorów w oliwie
    piersi z kurczaka
    makaron
    czosnek
    2 cebule
    tarta mozzarella
    z przypraw tylko sól i pieprz

    Makaron ugotowałam, brokuła podgotowałam trochę, ale nie za bardzo, miał być twardy (na tym etapie, bo potem oczywiście zmiękł). Piersi pokroiłam i podsmażyłam. Cebule podsmażyłam i dodałam wyciśnięty ząbek czosnku.

    Wrzuciłam do naczynia żaroodpornego makaron, pierś, pokrojone suszone pomidory, brokuła i te cebule z czosnkiem. Wlałam trochę oliwy po pomidorach, bo ona tak fajnie jest przyprawiona, ze żal wyrzucać. Po wierzchu posypałam serem i wstawiłam na pół godziny do piekarnika. Na jakieś 200 stopni.

    Wszystkim smakowało, choć Misiek starannie omijał brokuły i pomidory.


    3 komentarze:

    1. hmmm, a jakby była z karczochami, to jak? trzeba je wydłubywać z tych listków? (pod halą Mirośką bywają, nigdy nie jadłam i może warto spróbować ;) )

      OdpowiedzUsuń
    2. Nigdy nie gotowałam nic z karczochami, prawdę mówiąc. Znalazłam na okoliczność zapiekanki instrukcję obsługi karczocha, ale nie sprawdziłam w praktyce.

      http://www.tesco.pl/smaczna-strona/porady/jak-obrac-karczochy/

      OdpowiedzUsuń
    3. Jak pół godziny w piekarniku to brokuła w zasadzie nie trzeba podgotowywać, ja czasem zapiekam, wrzucam surowego, a i tak jest miękki ;)

      OdpowiedzUsuń