• Proszę, proszę, rozgość się, serdeczny!

    Ach to ty!



    - A czemu ostatnio na Sosnowej tak cicho? - zapytała mnie ostatnio Monika.
    - Był powód...

    Luty 2014 był najdłuższym miesiącem w moim życiu. 28 dni ciągnęło się niemiłosiernie pomiędzy kolejnymi wizytami u lekarza, nastrój na pisanie czy inne przyjemności diabli wzięli. Wreszcie udało się postawić jednoznaczną diagnozę, którą potwierdził kolejny lekarz. Krótki pobyt w szpitalu i pierwszego marca było po wszystkim.

    Pierwszy tydzień marca spędziłam głównie w łóżku dochodząc do siebie i niewesoło rozmyślając o życiu, wszechświecie i całej reszcie. Jakby co, odpowiedź nadal brzmi 42.

    A potem wreszcie zaczęła się wiosna.

    Zaskoczyła nas jak zima drogowców, nagle okazało się, że buty Miśki dzielą się na zimowe oraz za małe.
    Pojechaliśmy więc zrobić to, co większość kobiet lubi najbardziej. Ja akurat nie, ale Miśka owszem.
    Na jednej parze się nie skończyło, nabyliśmy buciki sportowe (wybór mamy), kaloszki (wybór taty) oraz białe pantofelki z brylancikami i kwiatuszkiem (wybór Miśki). (Misiek nic nie wybrał, bo, jak przystało na typowego faceta, wolał zostać w domu, niż jechać na zakupy).

    W ogrodzie pojawiła się trampolina i ogrodowe krzesełka, gałęzie zostały poprzycinane, bratki posadzone...
    - Tutaj?
    - Aha, ładnie będzie.
    - I praktycznie dla Miśki, nie będzie musiała się schylać, żeby je wyrwać.

    Krótko mówiąc, może nieco spóźniona, ogłaszam sezon wiosenny za oficjalnie otwarty.


    2 komentarze:

    1. Początku nie komentuję, bo już rozmawiałyśmy wcześniej, ale - dobrze, że już w porządku :) I tak trzymaj :)
      Nas z butami tak zaskoczyła jesień. Na sandały za zimno, kozaki to jeszcze trochę przesada, a wiosenne półbuty za małe. Gorzej, że sklepy też były chyba zaskoczone, bo było w nich tak jak i u nas - sandały przecenione po lecie, a z nowości już kozaki, bo przed zimą trzeba się przygotować ;)

      OdpowiedzUsuń
    2. Kupowanie butów z Miśką to jednak większa przyjemność, niż z Miśkiem. On nigdy nie chce przymierzyć aż trzech par :)

      OdpowiedzUsuń