• Proszę, proszę, rozgość się, serdeczny!

    Otwieram lodówkę a tam dżęder



    I śmieszno i straszno.
    Nieco bardziej wnikliwa lektura tekstu pozwala jednak dowiedzieć się, że znajdziemy te same, co zawsze, tylko inaczej zapakowane i z utrudnieniami, bo na ten przykład lalek będziemy musieli poszukać w "dziale z lalkami" zamiast, jak do tej pory w "dziale dla dziewczynek", a z kolei klocków w "dziale z klockami". 
    Ja rozumiem, że dla kogoś może to być problem, ale bez paniki, obsługa pomoże. 
    Może co prawda zadać przy tym jakieś kłopotliwe pytanie, na przykład "A czym dziecko się interesuje?", ale nie martwcie się, wybrniecie jakoś. 
    Żałuję, że za moich czasów nikt nie mówił o tym tak głośno. Może dzięki temu dostałabym jakąś fajną zabawkę zamiast kolejnej lalki.

    Tak mi się skojarzyło przy okazji:
    Ewangelia św. Łukasza (Łk 10, 41-42) opisuje pewnego Mężczyznę, który powiedział (w wolnym tłumaczeniu): "Kobieto, rzuć te gary, bierz przykład z siostry, która znalazła sobie lepsze zajęcie". Zaprawdę, wyprzedzał On nie tylko swoje, ale i nasze czasy.


    5 komentarze:

    1. Tematem mojej pracy magisterskiej naście lat temu był : "Ukryty program a płeć dziecka" już od dawna wiem że niektórzy zachowują się bardzo stereotypowo inni mniej. Nikomu to nie szkodzi, że dziewczynka zamiast różowych sukieneczek chce chodzić w granatowych spodniach, a chłopiec zamiast bawić się samochodzikami lubi zabawkowe akcesoria kuchenne. Przecież chcemy żeby mężczyźni pomagali w pracach domowych, a kobiety kreują swoje zawodowe kariery nic nie jest już stereotypowe i po co ta walka z wiatrakami o nowej nazwie ??? Dziś jestem w takiej sytuacji że to ja utrzymuję rodzinę, a mąż gotuje obiady, może niekoniecznie z wyboru zmusiła nas do tego sytuacja czy to znaczy że mam się czuć genderowcami - to się robi jakaś paranoja

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Jak najbardziej się z Tobą zgadzam. Ale najwyraźniej są ludzie, którzy wolą wtłaczać innych na siłę w szufladki i przyczepiać etykietki a przy okazji wieszczyć koniec cywilizacji.

        Usuń
    2. pewnie dlatego nigdy nie dostałam wymarzonych lego technics z silniczkiem: były w dziale dla chłopców.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Łączę się w bólu. Na szczęście lalka-bobasek, którą dostałam miała w środku taki fajny mini adapterek z płytą, na której nagrany był płacz, więc nie był to taki zupełnie chybiony prezent.

        Usuń
    3. A ja właśnie dostawałam Lego technics :D (A mój młodszy brat jakieś City, haha).
      Pudła leżą u moich rodziców i czekają aż moje dziecko jeszcze ciut podrośnie ;) Ale na przykład synkowi szwagra na 2 urodziny kupiliśmy lalkę - Dorę (za podpowiedzią szwagierki), bo Michał Dorę uwielbia i chciał mieć ;) Jeśli moje dziecko chciałoby - też nie widziałabym problemu ;)

      OdpowiedzUsuń