• Proszę, proszę, rozgość się, serdeczny!

    Efekt (nie)zamierzony?



    W internecie huczy.

    Nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek tyle mówiło się na temat ludzi z Zespołem Downa. Tak pozytywnie, z uczuciem i w dodatku praktycznie wcale nie używa się przy tym słowa "aborcja". Nie wiem, jakie intencje przyświecały autorom kampanii, czy to wypadek przy pracy, czy dobrowolnie i z premedytacją postawili się pod pręgierzem, żebyśmy my, całkiem nieoczekiwanie dla nas samych wystąpili w obronie. Bo trzeba. Bo biją naszych.



    5 komentarze:

    1. Sama się nad tym zastanawiałam, czy to nie rodzaj prowokacji... Polacy są przekorni... czekam na ciąg dalszy... swoją droga jednym ze sponsorów jest vizir :|

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Też jestem ciekawa co z tego wyniknie. Wsadzili kij w mrowisko, to pewne.

        Usuń
    2. Własnie dziś zobaczyłam wielki billboard na przeciwko przystanku tramwajowego przy metrze Wierzbno porównujący tę chorobę do czkawki... Odczucie bynajmniej dziwne...

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Ludzie są ciekawi co dalej. Więc chyba jednak dobra robota...

        Usuń
      2. Coś czuję, że ta kampania ma swoje drugie dno i będzie długo omawiana jako przykład na zajęciach z reklamy i marketingu. Jedno jest pewne jest o niej głośno i na pewno o to chodziło. I taka odpowiedź od Olimpiad http://www.olimpiadyspecjalne.pl/kim-jestesmy/aktualnosci/zespol-downa-zrozum-i-daj-mi-zyc-kampania-informacyjna-olimpiad-specjalnych

        Usuń