• Proszę, proszę, rozgość się, serdeczny!

    ...o owocach z drzewa, które jest w środku ogrodu...



    Ostatniej zimy Misiek, który jest strasznym niejadkiem, zaskoczył mnie, mówiąc:
    - Mamo, a jak będzie wiosna, to ja zjem dżdżownicę i jakąś roślinę, jak ludzie pierwotni.
    - Dżdżownicę możesz zjeść, ale z roślinami uważaj, bo od niektórych można zachorować. Nawet w naszym ogródku są takie, od których by bolał brzuch.
    - A takie z czerwonymi owocami, od których się umiera?
    - Takiego chyba nie ma.
    - Bo siostra Inez nam opowiadała taką bajkę o pani i panu co mieszkali w ogródku i mogli jeść wszystkie owoce oprócz takich czerwonych, bo im Bóg powiedział, że by umarli.


    4 komentarze:

    1. Nie wiem jak przeoczyłam wcześniej ten wpis (a teraz był odnośnik przy ostatnim ;) ), ale jesteś chyba jedyną znaną mi matką, która mówi do dziecka: Dżdżownicę możesz zjeść :D

      Zjadł, tak swoją drogą? Bo już w sumie wiosna minęła :)
      (a z roślin możesz mu podsunąć pokrzywę, albo nagietki, albo stokrotki, albo chabry - rzadko się je jada, więc będzie atrakcja, a jadalne jak najbardziej :) )

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Tak naprawdę to znajac jego zwyczaje żywieniowe nie sądziłam, że zje tę dżdżownicę, ani te rośliny, ale uznałam, że skoro jest okazja, to powiem o trujących roślinach. :D

        Usuń
      2. Ale zjadł? Czy nie zjadł? ;)

        Usuń
      3. Nie zjadł. Po części dlatego, że dżdżownica, a po części dlatego, że on w ogóle nie jada.

        Usuń