• Proszę, proszę, rozgość się, serdeczny!

    Jak dwie krople czystej wody



    Czasem zdaje mi się, że moje dzieci nie mają ze sobą nic wspólnego. Oprócz rodziców.

    Człowiek dziedziczy materiał genetyczny po rodzicach po połowie: 50% po matce, drugie 50% po ojcu. Które geny wejdą w skład tych 50%, to rodzaj loterii. Kombinacji jest mnóstwo. 

    Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, kiedy wyobrazimy sobie rodzeństwo, bo każde z dzieci odziedziczyło po 50% po każdym z rodziców, ale za każdym razem jest to (częściowo) inne 50%.

    Ile ma wspólnych genów rodzeństwo nie będące bliźniętami jednojajowymi? Według teorii matematycznych najprawdopodobniej około 50%, ale może się teoretycznie zdarzyć, z bardzo małym prawdopodobieństwem, że 100%. Z równie małym prawdopodobieństwem liczba wspólnych genów wynosić może 0. 

    Czasem mam wrażenie, że moje dzieci to własnie ten przypadek.
    Od czasu do czasu ktoś mi co prawda mówi: "Ależ oni do siebie podobni!" ale ja tego podobieństwa zupełnie nie widzę.

    Misiek to kopia własnego ojca. Po mnie odziedziczył najwyraźniej wyłącznie geny recesywne. Poza tym, który odpowiada za jasną cerę, bo jest chyba jeszcze jaśniejsza od mojej, bez szans na opaleniznę. Miśka za to wygląd odziedziczyła po moich przodkach. Tylko cerę ma ciemną. 

    Misiek jest cichy, spokojny i ostrożny, Miśki wszędzie jest pełno i robi mnóstwo hałasu.
    Misiek najchętniej spędza czas rysując lub budując z klocków. Miśka od rana do nocy chce być w ogródku, skakać na trampolinie, wspinać się na drabinki zjeżdżać ze zjeżdżalni.  
    Misiek jest strasznym niejadkiem, Miśka chce wszystkiego spróbować.
    Jakąkolwiek wymyślicie cechę, ma ją któreś z moich dzieci. I tylko jedno z nich.

    A jak jest z Waszymi dziećmi? 


    2 komentarze:

    1. Z moimi tak samo. Hanka jest tatusiowa (niebieskie oczy), Zuzka mamusiowa (brązowe), ale wygląd to mniejsza - bo poza tym wszystko inaczej. Hanka jadłaby tylko słodkie papki, Zuzka mięso i ogórki kiszone, Hanka jest zawsze niezadowolona z tego, co ma, Zuzka zawsze szczęśliwa, Hania jest uparta i chce rządzić, Zuzka jest zgodna i współdziała. Ale rysować obie lubią :)
      A tak na poważnie to mimo, że wychowują się w tym samym domu - czuję, że te różnice są w dużym stopniu efektem wychowania, jednak innego dla nich dwóch. Te trzy lata różnicy, fakt, że jedna jest pierwsza, a druga jest druga...

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. I rodzice bardziej doświadczeni... My się śmiejemy, ze Misiek to dziecko w wersji dla początkujących (praktycznie bezproblemowe), a Miśka - dla zaawansowanych. Nie wiem, czy to efekt wychowania, wydaje mi się, że metody, które działały na niego, na nią nie działają ani trochę.

        Usuń