• Proszę, proszę, rozgość się, serdeczny!

    Trudna sztuka rozwiązywania konfliktów



    czyli coś, co matki wielodzietne mają w małym palcu.

    - Maaaamooooo! Ktoś zepsuł moje miasto! I mój tor! - mina Miśka sugerowała, że jak tylko znajdzie winnego - a prawdę mówiąc podejrzana była tylko jedna osoba - bez rozlewu krwi się nie obejdzie.
    - Synek, wiesz co to King Kong?
    - Nieee...
    Jako że obrazek w tym wypadku był lepszy, a na pewno szybszy, niż 1000 słów, pokazałam.
    - Nie ma takich dużych małp.
    - Ale są takie małe miasta. Myślę, że właśnie coś takiego przydarzyło się twojemu.
    Zamiast wybuchu wojny - wybuch śmiechu. A Miśka dostała nowe przezwisko.


    0 komentarze:

    Prześlij komentarz