• Proszę, proszę, rozgość się, serdeczny!

    Ci z was, którzy myślą, że wiedzą wszystko



    są bardzo irytujący dla tych z nas, którzy rzeczywiście wszystko wiedzą - Agatha Christie.

    Miałam dziś w pracy trochę biegania po różnych budynkach. Na trasie spotkałam pana. Z twarzy podobny całkiem do nikogo, jak większość ludzi w moich oczach. Moja pamięć do twarzy, czy raczej jej brak, jest źródłem wielu anegdotek. Na pewno jeszcze będzie okazja o tym napisać.
    - Dzień dobry. No i co? Znalazła je pani?
    - Dzień dobry...  - moja mina jasno dawała do zrozumienia, że nie wiem, o czym mowa.
    - Klucze. Znalazła je pani?
    - Ale ja nie zgubiłam kluczy...
    - No jak to, a w piątek w bufecie?
    Faktycznie byłam w piątek w bufecie. Szybki rachunek sumienia: Kluczy mam dwa komplety: jeden od mieszkania jest w mojej torebce, a przynajmniej był tam rano, więc nie mogłam zgubić go w piątek; drugi od pokoju w pracy mam w kieszeni, używałam go 5 minut temu.
    - To nie ja...
    - Proszę pani, tylko my byliśmy wtedy w bufecie, ja nie zgubiłem kluczy, więc to pani!
    - Ale mi nie zginęły żadne klucze. Może ktoś wcześniej je zostawił?
    - Takie z breloczkiem - pan nie dawał za wygraną.
    - Przy moich nie ma breloczka... Muszę już lecieć, przepraszam... Do widzenia...
    - Do widzenia! Ale niech pani idzie do bufetu, one tam na pewno jeszcze są!


    0 komentarze:

    Prześlij komentarz